Posty

Wyświetlam posty z etykietą plac zabaw

Długa spódnica na spacery do lasu i parku. Wrześniowa!

Obraz
Długa spódnica na spacer do lasu, do parku... Oto jedna z moich ulubionych spódnic do "niszczenia" w lesie, parku, piaskownicy itp. itd. ;-) Jest z grubszej dzianiny bawełnianej z domieszką wiskozy. Idealna na koniec lata i początek jesieni. Idealna na wrzesień, kiedy nie ma już upałów i nie jest jeszcze zimno. Ale równie dobrze nadaje się na wiosnę. Długa spódnica w kształcie litery A Bardzo wygodna, można w niej bez problemu biegać, siadać na kolanach, kucać itp. mimo, że jest o wiele mniej rozkloszowana niż moje spódnice lniane. Ma kształt litery A, w pasie posiada gumkę. Jest uszyta z dzianiny i dodatkowo ze skosu, dzięki czemu jest tak elastyczna. Co tu dużo mówić... jest po prostu ładna, skromna i praktyczna.  A teraz zdjęcia:

Długa spódnica lniana na lato. Na spacery do lasu itp.

Obraz
Długa spódnica lniana na lato spacerowa Kolejny przykład połączenia długiej spódnicy lnianej (uszytej z kilku klinów) i koszuli z rękawami 3/4 (niestety tylko do łokcia ;-) ponieważ taka już była kupiona i nie miałam możliwości aby samej obciąć rękawy do mojej ulubionej długości "za łokieć"). Spódnica jest uszyta z cienkiej, ale nie przeźroczystej tkaniny lnianej (100% len), dlatego bardziej się gniecie i jest sztywniejsza od tych z domieszką wiskozy (lub bawełny). Do kompletu koszula bawełniana w podobnym kolorze i jasny sweter, który pokazywałam już we wcześniejszych postach. Ten zestaw sprawdza się na spacerach, ale na placu zabaw już nie za bardzo ;-) ponieważ nie jest to spódnica zbyt luźna do klękania i kucania przy piaskownicy, itp miejscach. Najczęściej wybieram ją do "niszczenia" na spacerach po leśnych ścieżkach, parkach, ogólnie drogach z "przeszkodami". Jest nie do zdarcia, jak to len... .

Mama w długiej spódnicy i zabawa z dzieckiem

Długa spódnica i zwykła codzienność.  Bieganie po parku, lesie, placu zabaw, czy za rowerem... w długiej spódnicy? Tak, to jest możliwe :) i przyjemne, a momentami zabawne ;-) Wystarczy mieć w swojej garderobie spódnice nie tylko "ładne", takie do miasta lub sklepu, ale również te "gorsze", bardziej wytrzymałe, których nam nie szkoda zniszczyć. Jako dolną część garderoby, mam w domu tylko same spódnice (długie!). Nie mam żadnych spodni. Zrezygnowałam z nich ponad 10 lat temu... . :) Śmiało więc mogę powiedzieć, że da się tak żyć. Trzeba mieć tylko spódnice dobrane odpowiednio do okazji... tak jak pisałam wcześniej, te "gorsze" i "lepsze". Jedne będą grubsze, luźniejsze, z podszewką lub nie, inne cieńsze, bardziej dopasowane. Jasne i ciemne. Na gumce lub zapinane na zamek... . Wszystko zależnie od okazji.  Wtedy nie ma problemu, aby iść nawet zbierać chrust na ognisko...